Spójrz na siebie.
Ty nie żyjesz.
Ty po prostu od poniedziałku do piątku generujesz pieniądze, a wieczorem pijesz, żeby w ogóle nie zwariować.
Zrezygnowałeś z siebie tak powoli, że nawet nie zauważyłeś, kiedy stałeś się wrakiem we własnym życiu.
A co powiesz na to, żeby w 7 dni wyczyścić tę pieprzoną mgłę mózgową i odzyskać energię, wdrażając jeden prosty nawyk dziennie, zanim wyjdziesz do biura?
Bez rzucania pracy.
Bez durnych głodówek.
I bez wstawania o 4:17 rano.
Te Twoje zrywy od poniedziałku
Na pewno zauważyłeś, że gówno dają.
Kupujesz karnet na siłownię, idziesz tam zmęczony po robocie, a rano wstajesz jeszcze bardziej połamany.
Łykasz te drogie dropsy z apteki. Jesz catering z plastiku. A i tak o piętnastej odcina Ci prąd.
Każda taka próba tylko bardziej Cię wkurwia, bo wydajesz kasę, tracisz czas, a efektu nie ma żadnego. Mam rację?
Kasa poszła. Siłownia nie działa. Zmęczenie zostało.
Zaczynamy od tego, co zjada Ci energię najbardziej: od chronicznego napięcia w układzie nerwowym. To ono trzyma Cię na hamulcu.
Bez rewolucji w grafiku. Bez durnych diet. Bez minuty spędzonej na siłowni.
Po prostu dasz swojej głowie pierwszy od lat oddech i zobaczysz, że rano da się wstać bez tego cholernego ołowiu w nogach.
Przekonasz się na własnej skórze, że Twój organizm wcale nie jest jeszcze zepsuty i że ta dawna, jasna energia wciąż tam jest.
Musisz tylko zdjąć nogę z hamulca.
Wiem, co czujesz. Sam przez to przechodziłem.
Mam 63 lata. Jeszcze parę lat temu byłem wrakiem.
Żyłem na oparach, z zaciśniętymi zębami. Kiedyś co wieczór musiałem się ostro zaprawić, żeby w ogóle odciąć ten pieprzony szum w głowie i zasnąć.
Dzisiaj? Odzyskałem siebie. Mam pełną energię, jasny umysł i relacje partnerskie, o jakich wcześniej mogłem tylko pomarzyć.
Ortopeda powiedział mi, że mięsień w prawym barku zanikł całkowicie. Gdy zapytałem o regenerację, usłyszałem, że chyba żartuję, bo to tak, jakby miała mi odrosnąć ucięta ręka.
Dziś robię martwy ciąg 85 kilogramów i bark działa jak szwajcarski zegarek.
Jak do tego doszło? Zacznę od początku.
Wigilia
Puste biuro. Tylko ja i cisza, a w środku krzyk, którego nie dało się już dłużej zdusić.
Ale zanim do tego doszło, minęło 25 lat.
Urodziłem się i wychowałem w PRL-u. Wiesz, co to znaczy. Nie ma co tłumaczyć.
Żeby utrzymać żonę i dwoje dzieci, najmowałem się do najtrudniejszych robót. Tych, których inni nie chcieli.
Ale zawsze ciągnęło mnie do własnego biznesu. Próbowałem. Kilka razy. Z różnym skutkiem.
Aż w końcu jeden wypalił.
Przez ponad 25 lat prowadziłem własną firmę. I powiem Ci wprost: odniosłem sukces. Prawdziwy. Nie na Instagramie. Taki, za który się płaci.
Ale ja zapłaciłem. Zdrowiem. Relacjami. Kawałkiem życia, którego już nie odzyskam.
Alkohol był zawsze pod ręką. Na początku przy okazji. Potem regularnie.
Żona coraz trudniej się w tym odnajdywała. Ja uciekałem w pracę. Nie dlatego, że tak chciałem. Dlatego, że nie wiedziałem, jak inaczej.
Potem przestałem pić. Ale na kolejne zmiany nie miałem wtedy ani odwagi, ani siły.
Firma padła. Kilka lat temu. Ostatecznie.
I wtedy zaczęło się najgorsze.
Nadwaga. Cholesterol 219. Po 12 godzinach przy komputerze miałem w środku coś w rodzaju kamienia.
Główny posiłek? Kanapka z żółtym serem. Czasem do tego ogórek kiszony.
Cztery lata temu wstawałem z krzesła w czterech krokach:
- Podparcie na rękach.
- Pochylenie do przodu w biodrach, może o 65 procent.
- Prostowanie tułowia razem z głową.
- I dopiero wyprost.
Poszedłem do lekarza. Usłyszałem, że w tym wieku trzeba nauczyć się z tym żyć, bo z czasem może być gorzej.
Każdy ranek zaczynał się od niepokoju. Przed tym, co przyniesie dzień.
W końcu żona powiedziała dość. Separacja.
I wtedy dotarło do mnie, że to już koniec. Nie firmy. Mnie.
Ten wieczór
Puste biuro. Tylko ja i cisza.
Nie byłem tam dlatego, że miałem robotę. Popadłem w długi. Rodzina straciła do mnie zaufanie.
Odniosłem wrażenie, że nie jestem im tego dnia potrzebny, bo nie czują się ze mną dobrze.
Moje myśli o tym, w jakim bagnie się znalazłem, nie sprzyjały świątecznemu nastrojowi. Wiedziałem, że w domu nie damy rady przed sobą udawać, że jest OK.
Więc zostałem w biurze. Z jedyną żywą istotą, jaka była tego wieczoru przy mnie: z moją papugą, która na stałe mieszkała w biurze.
I coś we mnie pękło.
To nie był zwykły płacz. To był krzyk.
Taki z samego środka. Ten rodzaj, który wychodzi, kiedy już naprawdę nie ma siły dłużej udawać.
Łzy spływały mi po policzkach. Papuga zbierała je dziobem. Pewnie dlatego, że czasem potrzebuje soli.
Dobrze, że go nie powstrzymałem.
Bo tamten wieczór był początkiem. Nie końcem.
Siłownia
Żona powiedziała mi wtedy: „Idź do ludzi.” Powiedziała to po tym, jak podjęła decyzję o odejściu. Nie chciała, żebym został sam, bo wiedziała, że nie mam znajomych.
Nie miałem tego wtedy w głowie. Byłem wystraszony.
Ale kiedy zacząłem zmuszać się do pierwszych zmian, zmusiłem się także do tego. Zastanowiłem się, gdzie mogą być ludzie. Pomyślałem, że zapewne na siłowni.
Poszedłem. Co ja kurwa wtedy czułem, idąc z plecakiem jak na skazanie. Wyobraź sobie: ja, zaniedbany, wystraszony, bez siły i energii. Masakra.
Wszedłem i długo stałem, nie wiedząc, dlaczego się tu znalazłem.
Po pewnym czasie faktycznie dostrzegłem ludzi. Większość z nich była zadbana, miała w życiu jakiś cel, była zdecydowana.
To było to, czego najbardziej potrzebowałem.
Jestem z nimi już 2 lata. Teraz czuję się dokładnie jak oni.
Bark
Potem przyszedł bark.
Zwyrodnienie, a po nim zanik mięśnia podgrzebieniowego. Potworny, ostry ból, który ciągnął się tygodniami. Ręka, której nie mogłem podnieść. Przy prawej łopatce została widoczna dziura.
Ortopeda powiedział, że mięsień zanikł całkowicie. Na pytanie o regenerację usłyszałem, że chyba żartuję, bo to tak, jakby miała mi odrosnąć ucięta ręka.
Dostałem skierowanie na rehabilitację, z terminami średnio co trzy miesiące. Takie odstępy niczego by nie załatwiły. Dojazd do gabinetu w jedną stronę to 40 minut.
Postanowiłem zająć się tym sam.
Już w pierwszym tygodniu zacząłem pracować.
Guma oporowa zawieszona na klamce od drzwi. Dziesięć odciągnięć ugiętego w łokciu ramienia od siebie i dziesięć do siebie.
Potem unoszenie bokiem hantla o wadze 2 kilogramów, codziennie rano.
Zaczynałem od fazy ekscentrycznej, czyli wolnego opuszczania ramion przez co najmniej trzy sekundy. Dopiero potem dokładałem ciężar.
Do tego jedzenie, sen i radzenie sobie ze stresem.
Po każdej serii ból na chwilę łagodniał. Niestety nie było to trwałe.
W tym czasie nie wiedziałem jeszcze nic o kolagenie, a do tego nie potrafiłem wytworzyć w sobie konsekwencji. Wielokrotnie pojawiała się myśl, że może pójść na łatwiznę i jednak skorzystać z tych rehabilitacji.
Na rynku zdrowia i energii wszyscy powtarzają, że jeśli po czterdziestce wstajesz rano z łóżka i nic Cię nie boli, to znaczy, że już nie żyjesz. Podczas kilku wizyt lekarskich prawie jednogłośnie słyszałem, że takie są uroki starzenia i że lepiej z czasem nie będzie.
A działa to moim zdaniem tak: kiedy jemy jedzenie słabej jakości, organizm słabnie i choruje. Wtedy korzystamy z medycyny, która kieruje nas po farmaceutyki. Kupujemy je i one nas trochę ustawiają. Potem znowu jemy śmieci, znowu słabniemy, znowu idziemy do lekarza po farmaceutyki i tak w kółko.
Moim zdaniem na tym kółku zarabia przede wszystkim system spożywczy i farmaceutyczny. Pacjent, który zostaje do końca wyleczony, przestaje być pacjentem.
Leków przepisanych przez lekarza nie odstawiaj na własną rękę.
Postanowiłem zacząć od tego, co mam w swoich rękach.
Dołożyłem kolagen i witaminę C, bo ta para musi być spójna. Doszły kurze łapki, bo to także kolagen, tyle że naturalny. Ryby też, a do tego omega 3.
Wypracowałem konsekwencję w gimnastyce barku i w porannym rozruchu.
I po pewnym czasie, nawet nie umiem powiedzieć dokładnie po jakim, stało się to naturalnie. Zupełnie zapomniałem o dolegliwości, która od miesięcy ograniczała mi życie.
Pewnego razu postanowiłem rozciągnąć ciało i zawiesiłem się na drążku. Skoro już wisiałem, spróbowałem się podciągnąć. Poszło. Potem drugi raz, trzeci i kolejny.
Nagle WOW! Przecież nie powinienem, bo zawsze bolało. Ale co to? Wszystko działa jak powinno.
Żyję!
Dziś, rok później, nie pamiętam, kiedy przestało boleć.
Dziś wstaję z krzesła jednym ruchem.
Karnet i dropsy dały mi tylko pusty portfel
Wszyscy mówią: więcej siłowni, lepsze suplementy.
Ale organizm, który latami jedzie na napięciu, nie potrzebuje kolejnego bodźca.
Potrzebuje, żebyś zdjął nogę z hamulca.
Z czasem zrozumiałem, że nikt nie poczuje mojego ciała za mnie. Szacunek dla wiedzy ze studiów, ale to nie ona wie, czego akurat potrzebuje mój bark.
Od czterech lat uczę się tego codziennie i codziennie widzę nowe możliwości.
Dziś zaraz po wyjściu z toalety robię dziesięć minut rozruchu. Tyle wystarczy, żebym coś zmienił i poczuł coś nowego.
Z czasem stało się to nawykiem, który robi się sam.
63 lata to nie jest koniec życia
Cztery razy w tygodniu siłownia, półtorej godziny. Trening siłowy, cardio, poranna gimnastyka.
Zasypianie bez problemu. Jem prawdziwe jedzenie, nieprzetworzone. Mam energię do wieczora.
I jeszcze jedno. W międzyczasie nauczyłem się wszystkiego od zera. Marketing online. Usługi w sieci. AI. Narzędzia, których 10 lat temu nie było.
Facet z PRL-u, z kilkudziesięcioma latami bagażu za sobą, uczy się rzeczy, których nie było, kiedy zaczynał pracować.
I wiesz co? Odkryłem, że to właśnie chcę robić. Że z tego chcę żyć. Nie dlatego, że muszę. Dlatego, że to mnie kręci. Pierwsza taka rzecz od lat.
Ale jest moment, w którym musisz spojrzeć sobie w oczy i powiedzieć prawdę.
Ja to zrobiłem za późno. Ty możesz wcześniej.
Mam przed sobą jeszcze 30 lat. Przynajmniej teraz tyle pragnę. I zamierzam je wykorzystać. Każdy dzień. Jak potrafię najlepiej.
Chłopaki nie płaczą
Wszyscy znamy tę zasadę. Wbijali nam to od dziecka. Ojciec, szkoła, podwórko. Potem sami wbijaliśmy to sobie.
Nie pokazujesz słabości. Nie marudzisz. Zagryzasz zęby i idziesz dalej.
I wiesz co ta zasada robi facetowi po 45-tce?
Zabija go. Powoli. Od środka. Nie metaforycznie. Dosłownie.
Faceci w depresji nie szukają pomocy. Bo po co. Kto się wzruszy. Kolega?
A jak pójdziesz do kogoś i powiesz, że nie dajesz rady, to w najlepszym razie usłyszysz, żebyś się wziął w garść. W najgorszym zobaczysz w oczach pogardę.
Mięczak, nie facet. To słowo wisi w powietrzu, nawet kiedy nikt go nie wypowiada.
Więc faceci milczą. Piją. Uciekają w pracę. Albo po prostu gasną. Coraz bardziej.
Aż pewnego dnia przestają być obecni, nawet jeśli jeszcze chodzą po mieszkaniu.
Statystyki są proste. Mężczyźni popełniają samobójstwa cztery razy częściej niż kobiety. Cztery razy. Nie dlatego, że mają gorzej. Dlatego, że milczą za długo.
Jeśli to czytasz i jest naprawdę źle, zadzwoń na 116 123 (bezpłatny telefon wsparcia dla dorosłych w kryzysie emocjonalnym) albo na 112, jeśli zagrożone jest Twoje życie.
Ja milczałem. Latami. Wiedziałem, że tak trzeba. Kultura nakazywała. Więc zagryzłem zęby i szedłem dalej. Aż do krzyku z tamtej Wigilii. To był pierwszy uczciwy moment od lat.
Przez całe życie wierzyłem, że sukces to kasa i pozycja. Firma, samochód, szacunek w branży. Harowałem 25 lat i miałem to wszystko.
Tylko wracałem do domu i żona patrzyła na mnie jak na obcego. Dzieci już spały. Otwierałem lodówkę. Brałem piwo. Żeby jakoś wieczór przeżyć.
Możesz wygrać wszystko na zewnątrz i przegrać wszystko w środku. Jednocześnie.
Kasa nie przytuli Cię wieczorem. Twoja pozycja nie sprawi, że syn zadzwoni. Ja to wiem. Za późno. Ale wiem.
Mnie się udało. Dlatego wiem, od czego zacząć i czego nie robić.
Kto za tym stoi?
Nikt i wszyscy jednocześnie.
Ojciec, który sam w to wierzył. Szkoła, która mierzyła Cię stopniami. Podwórko, gdzie liczyło się, kto mocniejszy. Potem telewizja lat 90-tych. A obecnie dzieje się to samo: reklamy, sąsiad, który kupił lepszy samochód.
System nie potrzebuje silnych facetów. System potrzebuje konsumentów.
Słaby facet kupuje więcej. Pije więcej. Płaci za wszystko, co zagłusza ten niepokój, który czuje każdego ranka.
Mocny facet nie potrzebuje połowy tego.
Nikt nie usiadł i nie zaplanował, żeby Cię osłabić. Ale tak to działa. Od pokoleń.
Wbijają Ci, że sukces to kasa. Że prawdziwy mężczyzna nie płacze. Że dasz radę sam. Że pytanie o pomoc to słabość.
I siedzisz. Sam. Z piwem. W Wigilię. A system działa dalej.
„Dobrze mi z tobą”
A wiesz, co mi się ostatnio przydarzyło?
Żona mówi do mnie tak po prostu, przy kawie:
„Dobrze mi z tobą.”
I tyle.
Siedziałem i nie wiedziałem, co powiedzieć. Bo przez ostatnie lata słyszałem głównie ciszę. Albo pretensje. Albo nic, bo już przestała mówić.
A tu nagle to. Trzy słowa. Zwykłe. Ale nie zamieniłbym ich na nic.
Żadna kasa, żadna firma, żaden sukces nie dał mi takiego poczucia, że coś zrobiłem dobrze.
Tyle mam na razie. Jedna historia. Moja własna. Ale wiem, że to działa. Bo to czuję.
I jest jeszcze rzecz, której się nie spodziewałem.
Finansowo nadal jestem w miejscu, które znam za dobrze. Firma padła i to nie był happy end.
Ale wiesz, co zniknęło? Strach.
Ten codzienny. Ten, który budził mnie o czwartej w nocy. Te roztrzęsione ręce. Ten niepokój w żołądku, że sobie nie poradzę.
Zniknął.
Rozwijam teraz nowy projekt. Bez gwarancji. Bez pewności, że wypali. I wstaję rano, i wiem, że podjąłem słuszną decyzję.
Budzę się szczęśliwy. Z prostych rzeczy. Że żyję. Że jestem zdrowy. Że mogę wstać i zrobić coś swojego.
Bo wiem, że inni faceci w moim wieku już tego nie mają. Niektórzy nie dożyli. Niektórzy dożyli, ale już nie wstają rano z łóżka z własnej woli.
Ja wstaję. I to mi wystarczy.
Długo zwlekałem z opowiedzeniem tego. Bo faceci w moim pokoleniu nie wychodzą przed szereg z czymś takim. Nie mówią o słabościach. Nie pokazują, że kiedyś się sypali.
Ale pomyślałem, że jeśli nie ja, to kto. Ktoś musi to powiedzieć wprost.
Nie powiem Ci, że to było łatwe. Szukałem. Długo. Próbowałem różnych rzeczy. Suplementy, artykuły, porady od ludzi, którzy nigdy nie siedzieli w tym bagnie, w którym ja siedziałem. Kasa wyrzucona w błoto.
A prawda jest taka, że nikt mi nie powiedział wprost, co robić. Musiałem sam dojść. Na własnej skórze. Własnym kosztem.
25 lat życia. Zdrowie. Małżeństwo prawie stracone. Firma w ziemi. I tamta Wigilia.
To była moja cena za znalezienie odpowiedzi.
Ty nie musisz płacić tyle samo. Bo ja już zapłaciłem za nas obydwu.
Coś się zmieniło. I Ty to wiesz.
Dzisiaj jeszcze dajesz radę. Siadasz do roboty. Ogarniasz. Domykasz, co trzeba.
Kiedyś na spotkaniu miałeś rozwiązanie, zanim inni skończyli mówić. Teraz siedzisz i czekasz, aż coś przyjdzie.
Kiedyś decyzja zajmowała Ci pięć minut. Teraz wisi tydzień i jakoś nie możesz jej ruszyć.
Kiedyś kończyłeś, co zaczynałeś. Teraz połowa projektów leży gdzieś w połowie drogi.
Mówisz sobie, że to stres. Że dużo na głowie. Że jak się trochę odetchnie, to wróci forma.
Nie wróci. Bo to nie jest zmęczenie. To Twój organizm po prostu pracuje na coraz niższych obrotach.
I będzie tak dalej, jeśli nic nie zmienisz.
A teraz powiedz mi szczerze, bo tu nie ma nikogo, kto słucha.
Ile już kosztowały Cię te gorsze decyzje?
Ile razy oddałeś pole komuś, kto był po prostu bardziej naładowany? Ile okazji przepadło nie dlatego, że byłeś gorszy, tylko dlatego, że nie miałeś siły dowieźć do końca?
Jeśli za pięć lat będziesz w tym samym miejscu co dziś, będziesz zadowolony? Bo czas leci. Z Tobą albo bez Ciebie.
Pytanie nie brzmi, czy się starzejesz. Starzejemy się wszyscy.
Pytanie brzmi, czy za pięć lat będziesz silniejszym graczem niż dziś. Czy tylko starszym facetem.
Możesz dalej próbować sam. Albo zrobić to, co ja. Tylko szybciej.
Czytać artykuły. Kupować suplementy z reklamy. Obiecywać sobie, że od poniedziałku. Czekać, aż samo przejdzie.
Ja tak robiłem. Latami.
Albo możesz zrobić to, co ja zrobiłem. Tylko szybciej. Bez płacenia mojej ceny.
W 7 dni zaczniesz wstawać rano bez tego kamienia w środku. Bez drżących rąk. Bez niepokoju, który czeka zaraz po przebudzeniu.
Nie mówię, że rozwiążesz wszystko w tydzień. Ale poczujesz, że coś drgnęło.
A to uczucie, że jednak dajesz radę, warte jest więcej niż 25 lat udawania, że wszystko gra.
Twoja żona to zauważy. Nawet jeśli nic nie powie.
Sześć rzeczy, po których poczujesz różnicę
Pokażę Ci jak wstać rano bez niepokoju w głowie. Nawet jeśli finansowo nadal masz pod górę. Po to, żebyś przestał zaczynać dzień od strachu.
Pokażę Ci co konkretnie jeść, żeby kolejne badania oglądać bez wstydu, bez głodzenia się i bez drogich suplementów z reklamy.
Pokażę Ci jak ruszyć ciało po latach siedzenia przy biurku. Bez siłowni za 200 złotych miesięcznie i bez bólu, który zniechęca po trzecim dniu. Po to, żebyś wstawał z krzesła bez walki z własnym kręgosłupem.
Pokażę Ci jak rozmawiać z żoną, kiedy robi się gorąco: dwa słowa i jedno zdanie, które sam stosuję. Po to, żebyś usłyszał w końcu, że dobrze jej z Tobą.
Pokażę Ci jak zrobić pierwszy tydzień bez picia, bez wielkich słów i bez walki z samym sobą. Po to, żebyś następnego ranka wstał z głową czystą i nie żałował wczorajszego wieczoru.
Pokażę Ci jak zacząć nowy rozdział po pięćdziesiątce. Nawet jeśli poprzedni skończył się źle. Po to, żebyś przestał myśleć, że Twój czas już minął.
Nie pokażę Ci konta bankowego
Bo finansowo nadal jestem w miejscu, które znam za dobrze.
Ale pokażę Ci coś innego.
63 lata. Martwy ciąg 85 kilogramów. Cztery treningi w tygodniu.
Norma laboratorium dla cholesterolu całkowitego: poniżej 190 mg/dl. To moje pomiary i wyniki, nie obietnica.
Zero alkoholu. Zero drżących rąk rano.
I jedno zdanie od żony, które usłyszałem niedawno przy kawie: „Dobrze mi z tobą.” Po separacji. Po latach ciszy. Po tym wszystkim.
To jest mój dowód. Nie słupki. Nie wykresy. Nie cudze opinie. To moje własne życie.
7-Dniowy Reset Energii
Spisałem to wszystko w jeden e-book. Pierwszy tydzień, każdy dzień jeden nawyk, bez filozofii.
Sam musiałem dojść do tego, gdzie szukać ludzi i od czego zacząć. Dlatego spisałem pierwszy tydzień tak, żebyś nie musiał stać w drzwiach tak długo jak ja.
Dostęp cyfrowy od razu, pliki PDF. Dokładnie to znajdziesz w środku:
7-dniowy protokół
Krok po kroku przez pierwszy tydzień. Każdy dzień: jeden nawyk, wersja pełna i wersja minimum na gorszy dzień.
Mój poranny rozruch
Dziesięć minut zaraz po wyjściu z toalety. Bez sprzętu, z dokładną liczbą powtórzeń.
Jedzenie pod badania krwi
Co zmieniłem w jedzeniu i jak to zrobić bez głodzenia się.
Protokół snu i regeneracji
Konkretnie: co i kiedy.
Stawy: trzy rzeczy, które jem ja
Kurze łapki, kolagen rybi i ryba na talerzu zamiast drogich odżywek dla sportowców.
Pierwszy tydzień bez picia i nawyk dla żony
Dwie krótkie sekcje o tym, co najtrudniejsze do powiedzenia na głos.
Dodatkowo dostajesz dwa bonusy:
„Dlaczego to nie lenistwo”
Krótki tekst o tym, dlaczego organizm przeciążony latami nie reaguje na silną wolę i co z tym zrobić.
„Poranny Reset”
15-minutowy rytuał poranny, rozpisany co do minuty, z checklistą do wydruku.
Możesz próbować składać rozwiązanie z kilku różnych usług. Każda z nich kosztuje osobno.
To są kwoty rzędu 1815 złotych. Każda usługa zamawiana osobno. U zupełnie innych ludzi.
Tu masz to w jednym miejscu. Poukładane. Gotowe do użycia następnego dnia.
Nie zapłacisz nawet połowy tej kwoty. Nie zapłacisz nawet 500 złotych. Nie zapłacisz nawet 200 złotych. Zapłacisz 47 złotych.
Ale prawdziwa wartość tego jest gdzie indziej.
Ile jest warte to, że wstajesz rano bez strachu? Że żona mówi, że dobrze jej z Tobą? Że patrzysz na wyniki badań i się nie wstydzisz? Że masz energię do wieczora?
Tego nie wycenisz w złotówkach. Ja próbowałem kupić to przez 25 lat. Wiesz, ile mnie to kosztowało.
Nie zależy mi na wyciśnięciu z Ciebie kasy. Zależy mi, żebyś to kupił, przeczytał i żebyś za miesiąc był innym facetem.
Dlatego cena jest taka niska. Wiem, że kiedy zobaczysz efekt, wrócisz po więcej.
Mniej niż dwie kawy na mieście. Mniej niż suplementy, które kupiłeś ostatnio w aptece i które nadal stoją na półce.
Nie ponosisz żadnego ryzyka
Jeśli przez 30 dni zrobisz to, co jest w środku, i nie poczujesz poprawy energii, snu albo napięcia, napisz do mnie. Pomogę Ci to ogarnąć.
A jeśli mimo to uznasz, że to nie dla Ciebie, oddaję każdy grosz. Bez pytań i bez tłumaczenia się.
Nie chcę Twojej kasy, jeśli to nie działa. Ale między nami: facet, który przez 7 dni zrobi to, co mu pokazuję, i nie poczuje różnicy, jeszcze się nie urodził.
47 złotych to cena testowa. Sprawdzam, czy ten format działa i czy faceci w mojej sytuacji tego potrzebują. Nie gwarantuję, że jutro będzie taka sama.
Teraz masz wybór
Możesz zamknąć tę stronę. Wrócić do tego, co było.
Jutro rano ten sam niepokój. Ta sama sztywność. To samo poczucie, że czas ucieka, a Ty stoisz w miejscu.
Znam facetów, którzy przeczytali coś takiego, pokiwali głową i wrócili do swojego. Za rok byli dokładnie w tym samym miejscu. Tylko rok starsi.
Albo klikasz. I za tydzień wiesz, że coś drgnęło. Że masz grunt pod nogami. Że wiesz, dokąd idziesz, i po raz pierwszy od dawna nie boisz się, że sobie nie poradzisz.
Nie obiecuję cudu. Obiecuję, że po tygodniu poczujesz, że znowu trzymasz ster we własnych rękach.
Zaczynam. 47 zł, dostęp od razuZaraz po zamówieniu dostajesz dostęp. Bez czekania. Bez kuriera. Bez poczty.
Za 5 minut możesz zacząć. Dziś wieczór. Przy kawie. Zanim pójdziesz spać. Pierwszy dzień zaczyna się, kiedy Ty chcesz.
Zaczynam. 47 zł, dostęp od razuRegulamin sprzedaży produktów cyfrowych
Obowiązuje od 21 października 2026 r.
Sprzedawca: Splendore Dariusz Kempisty, ul. Słoneczna 2, 05-270 Marki, NIP 1132033385.
Kontakt: darek@transformacjameska.pl
§ 1. Postanowienia ogólne
- Regulamin określa zasady sprzedaży produktów cyfrowych oraz korzystania ze strony internetowej, na której prezentowana jest oferta (dalej: „Serwis”), w tym zasady składania zamówień, płatności, dostarczania produktów, odstąpienia od umowy i reklamacji.
- Sprzedawcą i usługodawcą jest Splendore Dariusz Kempisty, ul. Słoneczna 2, 05-270 Marki, NIP 1132033385, prowadzący działalność gospodarczą wpisaną do Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej (dalej: „Sprzedawca”). Kontakt ze Sprzedawcą: e-mail darek@transformacjameska.pl.
- Użyte w Regulaminie pojęcia oznaczają: Klient – osobę, która składa zamówienie; Konsument – osobę fizyczną dokonującą ze Sprzedawcą czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową; Produkt – treść cyfrową dostarczaną w postaci elektronicznej, a nie na nośniku materialnym, w szczególności e-book w formacie PDF, nagranie audio i materiały dodatkowe.
- Osoba fizyczna prowadząca jednoosobową działalność gospodarczą, która zawiera umowę bezpośrednio związaną z jej działalnością, ale niemającą dla niej charakteru zawodowego, korzysta z ochrony przysługującej Konsumentowi w zakresie przewidzianym przepisami prawa.
- Regulamin jest udostępniany nieodpłatnie w Serwisie w sposób umożliwiający jego pozyskanie, odtworzenie i utrwalenie.
§ 2. Wymagania techniczne
- Do korzystania z Serwisu i Produktów potrzebne są: urządzenie z dostępem do internetu, aktualna przeglądarka internetowa, adres e-mail oraz program do otwierania plików PDF (a w przypadku Produktów audio – program do ich odtwarzania).
- Do prawidłowego działania koszyka i okna zapisu może być wymagana obsługa JavaScript i plików cookies. Klient ponosi koszty połączenia z internetem według taryfy swojego operatora.
§ 3. Produkty i ceny
- Sprzedawca oferuje Produkty cyfrowe, w tym e-book „7-Dniowy Reset Energii” w formacie PDF wraz z materiałami dodatkowymi wskazanymi na stronie oferty, a także inne Produkty prezentowane w Serwisie i w koszyku, na przykład w ramach oferty dodatkowej po złożeniu zamówienia.
- Opis, istotne cechy i cena każdego Produktu są podane na stronie oferty lub w koszyku przed złożeniem zamówienia.
- Ceny są podawane w złotych polskich i są cenami brutto, to znaczy zawierają podatek VAT, o ile Sprzedawca jest jego płatnikiem. Cena widoczna w koszyku jest ostateczna. Produkty są dostarczane elektronicznie, więc nie ma kosztów dostawy.
- Sprzedawca może zmieniać ceny i wprowadzać promocje. Zmiana nie dotyczy zamówień złożonych przed jej wprowadzeniem. Przy ogłoszeniu obniżki ceny Sprzedawca podaje najniższą cenę obowiązującą w okresie 30 dni przed obniżką, zgodnie z przepisami.
§ 4. Zamówienia i płatności
- Zamówienie składa się, klikając przycisk oferty w Serwisie, podając adres e-mail w oknie zapisu, przechodząc do koszyka, uzupełniając wymagane dane i klikając przycisk oznaczony informacją o obowiązku zapłaty.
- Przed złożeniem zamówienia Klient zapoznaje się z Regulaminem i składa oświadczenia wymagane w koszyku, w tym oświadczenie opisane w § 6 ust. 3.
- Płatności obsługują zewnętrzni operatorzy płatności dostępni w koszyku (m.in. Stripe). Dostępne metody płatności są wyświetlane w koszyku. Płatności należy dokonać niezwłocznie po złożeniu zamówienia.
- Umowa sprzedaży zostaje zawarta z chwilą złożenia zamówienia z obowiązkiem zapłaty. Potwierdzenie zamówienia jest wysyłane na adres e-mail podany przez Klienta.
- Sprzedawca wystawia dokument sprzedaży i przesyła go w formie elektronicznej na adres e-mail Klienta. Składając zamówienie, Klient akceptuje przesyłanie faktur w formie elektronicznej. Klient, który chce otrzymać fakturę na firmę, podaje w koszyku dane firmy i numer NIP.
§ 5. Dostarczenie Produktu
- Produkt jest dostarczany drogą elektroniczną niezwłocznie po zaksięgowaniu płatności. Nie jest dostarczany na nośniku materialnym.
- Dostęp do Produktu (link do pobrania lub odtwarzania) jest udostępniany na stronie wyświetlanej po zakończeniu płatności lub przesyłany na adres e-mail podany w zamówieniu.
- Jeżeli Klient nie uzyska dostępu do Produktu w ciągu 24 godzin od zapłaty, powinien skontaktować się ze Sprzedawcą na adres e-mail wskazany w § 1 ust. 2, podając adres użyty w zamówieniu.
§ 6. Odstąpienie od umowy
- Konsument ma prawo odstąpić od umowy w terminie 14 dni bez podawania przyczyny, z zastrzeżeniem ust. 2.
- Prawo odstąpienia nie przysługuje w odniesieniu do umowy o dostarczanie treści cyfrowych niedostarczanych na nośniku materialnym, jeżeli spełnianie świadczenia rozpoczęło się za wyraźną zgodą Konsumenta przed upływem terminu do odstąpienia i po poinformowaniu go o utracie prawa odstąpienia (art. 38 pkt 13 ustawy o prawach konsumenta).
- W koszyku Konsument oświadcza, że żąda rozpoczęcia dostarczania Produktu przed upływem terminu do odstąpienia od umowy i przyjmuje do wiadomości, że z chwilą rozpoczęcia dostarczania traci prawo odstąpienia. Złożenie tego oświadczenia jest warunkiem natychmiastowego dostępu do Produktu.
- Konsument, któremu prawo odstąpienia przysługuje, składa oświadczenie o odstąpieniu na piśmie lub e-mailem na adres Sprzedawcy. Sprzedawca zwraca płatność niezwłocznie, nie później niż w ciągu 14 dni od otrzymania oświadczenia, tą samą metodą płatności, chyba że Konsument wyraźnie zgodzi się na inną.
§ 7. Gwarancja satysfakcji (zwrot pieniędzy)
- Niezależnie od uprawnień wynikających z przepisów prawa Sprzedawca oferuje dobrowolną gwarancję zwrotu ceny dla Produktu „7-Dniowy Reset Energii” oraz dla innych Produktów, jeżeli na ich stronie wskazano taką gwarancję.
- W ciągu 30 dni od dnia zakupu Klient może zażądać zwrotu pełnej zapłaconej ceny, nie podając przyczyny i nie uzasadniając decyzji. W tym celu wysyła wiadomość e-mail na adres Sprzedawcy, podając adres użyty w zamówieniu.
- Sprzedawca może zaproponować pomoc w zastosowaniu treści Produktu, ale skorzystanie z niej nie jest warunkiem zwrotu.
- Zwrot następuje w terminie 14 dni od otrzymania żądania, tą samą metodą płatności, chyba że Klient wyraźnie zgodzi się na inną.
- Gwarancja nie ogranicza uprawnień przysługujących Konsumentowi z mocy prawa, w tym z tytułu niezgodności treści cyfrowej z umową.
§ 8. Reklamacje
- Sprzedawca odpowiada wobec Konsumenta za zgodność treści cyfrowej z umową na zasadach określonych w przepisach prawa, w szczególności w ustawie o prawach konsumenta. Klient niebędący Konsumentem składa reklamację w tej samej formie i w tym samym trybie.
- Reklamację można złożyć e-mailem na adres Sprzedawcy. Powinna zawierać adres e-mail użyty w zamówieniu, opis problemu (na przykład brak dostępu, uszkodzony plik, niezgodność Produktu z opisem) oraz oczekiwany sposób rozwiązania.
- Sprzedawca rozpatruje reklamację w terminie 14 dni od jej otrzymania i informuje Klienta o decyzji e-mailem.
- Konsument może skorzystać z pozasądowych sposobów rozpatrywania reklamacji i dochodzenia roszczeń, w szczególności z mediacji, polubownego sądu konsumenckiego lub pomocy rzecznika konsumentów. Informacje o nich są dostępne na stronie Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (uokik.gov.pl). Skorzystanie z nich jest dobrowolne.
§ 9. Prawa autorskie i zasady korzystania
- Produkty są utworami chronionymi prawem autorskim. Wszelkie prawa do nich przysługują Sprzedawcy.
- Po opłaceniu zamówienia Klient otrzymuje niewyłączną licencję na korzystanie z Produktu na użytek własny. Bez pisemnej zgody Sprzedawcy Klient nie może Produktu kopiować w celu rozpowszechniania, udostępniać go innym osobom, odsprzedawać ani publikować, z wyjątkiem dozwolonego użytku osobistego.
§ 10. Charakter treści i zastrzeżenie zdrowotne
- Produkty mają charakter informacyjny i edukacyjny. Opisują własne doświadczenia autora. Nie stanowią porady medycznej, diagnozy ani leczenia i nie zastępują konsultacji z lekarzem, dietetykiem, fizjoterapeutą ani psychologiem.
- Klient nie powinien odstawiać ani zmieniać leków przepisanych przez lekarza bez jego zgody. Przed zmianami w diecie, aktywności fizycznej lub sposobie snu, zwłaszcza w razie choroby lub przyjmowania leków, zaleca się konsultację lekarską.
- Efekty bywają indywidualne. Wyniki i pomiary przedstawione w materiałach i w Serwisie pochodzą od autora i nie są obietnicą uzyskania takiego samego rezultatu.
- Osoby w kryzysie emocjonalnym mogą zadzwonić na bezpłatny telefon wsparcia dla dorosłych 116 123, a gdy zagrożone jest życie, na numer alarmowy 112.
§ 11. Dane osobowe i komunikacja marketingowa
- Administratorem danych osobowych jest Sprzedawca. Zasady przetwarzania danych, w tym cele, podstawy prawne, odbiorców i prawa osób, których dane dotyczą, opisuje Polityka prywatności.
- Adres e-mail podany w oknie zapisu przed przejściem do koszyka jest zapisywany na listę kontaktową Sprzedawcy. Wiadomości marketingowe (materiały i oferty) Sprzedawca wysyła wyłącznie osobom, które zaznaczyły dobrowolną zgodę, do czasu jej wycofania. Zgodę można wycofać w każdej chwili, klikając link rezygnacji w wiadomości albo pisząc na adres Sprzedawcy. Brak zgody nie wpływa na możliwość zakupu.
- Wiadomości związane z realizacją zamówienia (potwierdzenie, dostęp do Produktu, dokument sprzedaży) są wysyłane niezależnie od zgody marketingowej.
- Pliki cookies i narzędzia pomiarowe lub reklamowe (Meta, Google, Microsoft Clarity) są włączane w Serwisie wyłącznie po wyrażeniu zgody w banerze. Klient może zmienić decyzję w każdej chwili, wybierając w stopce Serwisu „Ustawienia cookies”.
§ 12. Postanowienia końcowe
- Do umów zawieranych na podstawie Regulaminu stosuje się prawo polskie. W stosunkach z Konsumentem wybór prawa nie pozbawia go ochrony przysługującej mu na mocy bezwzględnie obowiązujących przepisów państwa jego zwykłego pobytu.
- Sprzedawca może zmienić Regulamin z ważnych przyczyn, w szczególności z powodu zmiany przepisów, zmiany oferty lub funkcjonowania Serwisu. Zmieniony Regulamin jest publikowany w Serwisie z podaniem daty obowiązywania. Zamówienia złożone przed zmianą są realizowane według Regulaminu obowiązującego w dniu ich złożenia.
- W sprawach nieuregulowanych Regulaminem stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego i ustawy o prawach konsumenta.
- Regulamin obowiązuje od dnia 21 października 2026 r.
Polityka prywatności
Ostatnia zmiana: 21 października 2026 r.
Administrator: Splendore Dariusz Kempisty, ul. Słoneczna 2, 05-270 Marki, NIP 113-203-33-85.
Kontakt w sprawach danych: darek@transformacjameska.pl
Ta polityka wyjaśnia, jakie dane osobowe zbieram w serwisach Transformacji Męskiej 45+, po co, na jakiej podstawie, komu je przekazuję i jakie masz prawa.
1. Kto jest administratorem Twoich danych
- Administratorem jest Dariusz Kempisty prowadzący działalność pod firmą Splendore Dariusz Kempisty, ul. Słoneczna 2, 05-270 Marki, NIP 113-203-33-85 (dalej: „Administrator” lub „ja”).
- Polityka dotyczy stron internetowych w domenach dariuszkempisty.pl i transformacjameska.pl (wraz z subdomenami, w tym energia.transformacjameska.pl), okna zapisu adresu e-mail przed przejściem do koszyka, formularzy kontaktowych oraz zamówień składanych w koszyku sprzedażowym, do którego te strony prowadzą.
- W sprawach dotyczących danych pisz na adres: darek@transformacjameska.pl. Nie powołałem inspektora ochrony danych.
2. Po co przetwarzam dane i na jakiej podstawie
Przetwarzam dane tylko w celach z poniższej listy. Podstawy prawne to przepisy RODO (rozporządzenia 2016/679) oraz, przy wiadomościach handlowych i plikach cookies, Prawo komunikacji elektronicznej (art. 398 i 399).
- Cel: zawarcie i wykonanie umowy sprzedaży produktów cyfrowych i usług (zamówienie, dostęp do produktu, reklamacje).
Dane: imię i nazwisko, adres e-mail, dane do faktury, informacja o płatności.
Podstawa: niezbędność do wykonania umowy, art. 6 ust. 1 lit. b RODO. - Cel: wiadomości związane z zamówieniem (potwierdzenie zakupu, dostęp, informacje o kupionym produkcie).
Dane: imię, adres e-mail, historia zamówień.
Podstawa: niezbędność do wykonania umowy, art. 6 ust. 1 lit. b RODO. - Cel: zapis adresu e-mail w oknie przed przejściem do koszyka (przekazanie adresu do koszyka i kontakt w sprawie zamówienia).
Dane: adres e-mail, informacja o zaznaczeniu zgody na informacje handlowe.
Podstawa: mój prawnie uzasadniony interes, czyli obsługa zamówienia i kontakt w jego sprawie, art. 6 ust. 1 lit. f RODO; informacje handlowe wyłącznie za zgodą, art. 6 ust. 1 lit. a RODO. - Cel: informacje handlowe: newsletter, oferty, informacje o nowych produktach.
Dane: adres e-mail, imię, informacja o udzielonej zgodzie (data, treść zgody).
Podstawa: zgoda, art. 6 ust. 1 lit. a RODO; wysyłka informacji handlowych za zgodą (art. 398 Prawa komunikacji elektronicznej). - Cel: wystawianie faktur, rozliczenia podatkowe i księgowe.
Dane: dane z faktury i zamówienia.
Podstawa: obowiązek prawny, art. 6 ust. 1 lit. c RODO. - Cel: kontakt i odpowiedzi na Twoje wiadomości (e-mail, formularz, wiadomości w mediach społecznościowych).
Dane: imię, adres e-mail lub nazwa profilu, treść wiadomości.
Podstawa: mój prawnie uzasadniony interes, czyli odpowiedź na zapytanie, art. 6 ust. 1 lit. f RODO (a gdy dotyczy umowy, art. 6 ust. 1 lit. b). - Cel: ustalenie, dochodzenie lub obrona roszczeń.
Dane: dane z zamówień, korespondencji i dowody zgód.
Podstawa: mój prawnie uzasadniony interes, czyli ochrona prawna, art. 6 ust. 1 lit. f RODO. - Cel: statystyki odwiedzin i działanie reklam w serwisach Meta (piksel, remarketing).
Dane: identyfikatory online z plików cookies, informacje o odwiedzonych stronach i kliknięciach.
Podstawa: zgoda, art. 6 ust. 1 lit. a RODO i art. 399 Prawa komunikacji elektronicznej. - Cel: statystyki odwiedzin i analiza zachowania na stronie (Google Analytics, Google Tag Manager, Microsoft Clarity, w tym nagrania sesji i mapy kliknięć).
Dane: identyfikatory online z plików cookies, informacje o odwiedzonych stronach, kliknięciach, ruchach myszy i przewijaniu.
Podstawa: zgoda, art. 6 ust. 1 lit. a RODO i art. 399 Prawa komunikacji elektronicznej. - Cel: bezpieczeństwo i obsługa techniczna stron.
Dane: adres IP, dane z logów serwera.
Podstawa: mój prawnie uzasadniony interes, czyli zapewnienie działania i bezpieczeństwa stron, art. 6 ust. 1 lit. f RODO.
Zamówienia składasz w koszyku prowadzonym przez Easytools. Adres e-mail wpisany w oknie przed koszykiem trafia na moją listę kontaktową i jest przekazywany do koszyka, żeby wpisać go za Ciebie. Zgoda na informacje handlowe nie jest warunkiem zakupu. Jeśli jej nie zaznaczysz, nie wyślę Ci wiadomości handlowych, a wiadomości związane z zamówieniem wysyłam niezależnie od niej.
Korzystając z reklam i stron w serwisach Meta, możesz też zostawić dane na podstawie ich własnych zasad. Za te dane odpowiada Meta, nie ja.
3. Komu przekazuję dane
Nie sprzedaję Twoich danych. Przekazuję je tylko podmiotom, które są mi potrzebne do prowadzenia stron i sprzedaży, w zakresie niezbędnym do ich zadania.
- Easytools: koszyk zamówień, obsługa zakupów i dostępu do produktów cyfrowych, wysyłka wiadomości e-mail.
- Stripe (płatności BLIK, Przelewy24 i kartami): obsługa płatności; dane płatnicze przetwarza operator płatności, nie ja.
- Fakturownia.pl: wystawianie i przechowywanie faktur.
- Builderall (w tym MailingBoss): strony internetowe i ich hosting, poczta e-mail, lista kontaktowa i narzędzia do wysyłki wiadomości.
- Meta Platforms Ireland Limited (Facebook, Instagram): reklamy i pomiar ich skuteczności, po wyrażeniu zgody na cookies.
- Google: statystyki odwiedzin (Google Analytics i Tag Manager), po wyrażeniu zgody na cookies.
- Microsoft (Clarity): analiza zachowania odwiedzających na stronach (nagrania sesji, mapy kliknięć), po wyrażeniu zgody na cookies.
Dane mogą też zostać ujawnione organom publicznym, jeśli wynika to z przepisów prawa. Dostawców, którym powierzam dane, wybieram tak, żeby zapewniali odpowiednie zabezpieczenia zgodnie z RODO.
4. Przekazywanie danych poza Europejski Obszar Gospodarczy
- Część odbiorców (m.in. Meta, Google, Microsoft i Stripe) ma siedzibę lub przetwarza dane również poza Europejskim Obszarem Gospodarczym, w szczególności w Stanach Zjednoczonych.
- Takie przekazanie odbywa się na podstawie decyzji Komisji Europejskiej o odpowiednim stopniu ochrony (w przypadku USA: Data Privacy Framework, o ile dany podmiot do niego przystąpił) albo standardowych klauzul umownych zatwierdzonych przez Komisję Europejską. Kopię zabezpieczeń możesz uzyskać, pisząc na adres darek@transformacjameska.pl.
5. Jak długo przechowuję dane
Przechowuję dane tylko tak długo, jak to potrzebne do danego celu.
- Informacje handlowe (zgoda): do cofnięcia zgody lub wypisania się; potem tylko dowód zgody i jej cofnięcia, przez czas przedawnienia ewentualnych roszczeń.
- Adres e-mail z okna przed koszykiem, bez zgody na informacje handlowe: do zakończenia obsługi zamówienia albo do wniesienia sprzeciwu, nie dłużej niż 12 miesięcy od zapisu; jeśli dojdzie do zakupu, przez czas jak dla zamówienia.
- Zamówienie i umowa: do końca realizacji umowy, a potem przez czas przedawnienia ewentualnych roszczeń.
- Faktury i dokumenty księgowe: okres wymagany przepisami podatkowymi i o rachunkowości, zasadniczo 5 lat liczonych od końca roku, w którym powstał obowiązek podatkowy.
- Korespondencja i kontakt: do zakończenia sprawy, a jeśli dotyczy zakupu, przez czas przedawnienia roszczeń.
- Pliki cookies, piksel i narzędzia analityczne: przez okres ważności danego pliku cookie, ustalony przez jego dostawcę; zgodę możesz wycofać w każdej chwili.
- Logi serwera: zgodnie z ustawieniami dostawcy hostingu, zwykle krótko.
Przedawnienie roszczeń wynika z Kodeksu cywilnego i zależy od rodzaju roszczenia; po jego upływie dane usuwam albo anonimizuję.
6. Pliki cookies, piksel Meta i podobne technologie
- Pliki cookies niepotrzebne do działania stron zapisuję na Twoim urządzeniu tylko za Twoją zgodą. Wymaga tego art. 399 Prawa komunikacji elektronicznej: zgoda jest potrzebna przed zapisaniem informacji na urządzeniu użytkownika, chyba że jest to konieczne do świadczenia usługi.
- Stosuję trzy rodzaje plików: niezbędne (działanie stron, zabezpieczenia; działają bez zgody), statystyczne i analityczne (Google Analytics i Google Tag Manager zliczają odwiedziny i pokazują, które strony są czytane; Microsoft Clarity zapisuje ruchy myszy, kliknięcia i przewijanie i odtwarza je jako nagranie sesji, żebym widział, co na stronie jest niejasne; po zgodzie) oraz marketingowe (piksel Meta, który pozwala mierzyć skuteczność reklam i pokazywać je osobom, które odwiedziły stronę; po zgodzie).
- Zgodę wyrażasz lub odmawiasz w oknie z przyciskami „Akceptuję” i „Odrzucam”, które pojawia się przy pierwszej wizycie. „Akceptuję” włącza pliki statystyczne, analityczne i marketingowe (Google, Meta, Microsoft Clarity), a „Odrzucam” zostawia tylko niezbędne. Do czasu Twojej zgody żadne z tych narzędzi nie jest ładowane. Odmowa nie ogranicza dostępu do treści ani możliwości zakupu.
- Zgodę możesz zmienić lub wycofać w każdej chwili, wybierając „Ustawienia cookies” w stopce strony, usuwając dane strony (pliki cookies) w ustawieniach przeglądarki albo pisząc na adres darek@transformacjameska.pl.
- Twój wybór w oknie zgody oraz adres e-mail wpisany w oknie przed koszykiem zapamiętuję w pamięci Twojej przeglądarki (localStorage). Adres służy do tego, żeby przy kolejnej wizycie podpowiedzieć go w oknie przed koszykiem. Usunięcie danych strony w przeglądarce kasuje oba zapisy.
- Koszyk prowadzi Easytools i może zapisywać własne pliki potrzebne do jego działania i obsługi zamówienia; zasady ich stosowania opisuje Easytools.
7. Twoje prawa
- Masz prawo do: dostępu do swoich danych i otrzymania ich kopii, sprostowania danych, jeśli są nieprawidłowe, usunięcia danych, ograniczenia ich przetwarzania, przeniesienia danych do innego administratora oraz sprzeciwu wobec przetwarzania opartego na moim prawnie uzasadnionym interesie, z powodów związanych z Twoją sytuacją.
- Zgodę możesz cofnąć w każdej chwili, tak samo łatwo, jak ją wyraziłeś: klikając link do wypisania się w każdym e-mailu od mnie, zmieniając ustawienia cookies albo pisząc na adres darek@transformacjameska.pl. Cofnięcie zgody nie wpływa na zgodność z prawem przetwarzania, którego dokonano przed jej cofnięciem.
- Masz też prawo wnieść skargę do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych (ul. Stawki 2, 00-193 Warszawa), jeśli uważasz, że przetwarzam Twoje dane niezgodnie z prawem.
- Z prawa skorzystasz, pisząc na adres darek@transformacjameska.pl. Odpowiem bez zbędnej zwłoki, nie później niż w ciągu miesiąca.
8. Dobrowolność podania danych i profilowanie
- Podanie danych jest dobrowolne, ale czasem konieczne. Bez danych do zamówienia i faktury nie kupisz produktu, a bez adresu e-mail nie dostaniesz informacji handlowych. Zgoda na wiadomości handlowe nie jest warunkiem zakupu.
- Nie podejmuję wobec Ciebie decyzji wywołujących skutki prawne wyłącznie w sposób zautomatyzowany.
- Profilowanie występuje w ograniczonym zakresie: jeśli wyrazisz zgodę na cookies marketingowe, Meta może na podstawie Twoich odwiedzin na moich stronach dopasowywać wyświetlane Ci reklamy.
9. Bezpieczeństwo danych
- Strony działają przez szyfrowane połączenie (HTTPS). Dostęp do danych mam tylko ja i dostawcy z sekcji 3, w zakresie potrzebnym do ich zadań. Dane powierzam tylko tym dostawcom, którzy zapewniają odpowiednie zabezpieczenia zgodnie z RODO.
10. Zmiany polityki i kontakt
- Politykę mogę zmieniać, na przykład gdy zacznę korzystać z nowego narzędzia albo zmienią się przepisy. Aktualna wersja jest zawsze w tym miejscu, z datą ostatniej zmiany: 21 października 2026 r.
- W sprawach danych osobowych pisz na adres darek@transformacjameska.pl.